Zdjęcia towarzyszą mi od pierwszych dni życia, jednak ich wyjątkowość doceniłam dopiero gdy po raz pierwszy zostałam mamą. Doskonale pamiętam jak z uporem maniaka dzień w dzień robiłam zdjęcia Ignasiowi. Teraz historia zatacza koło i po ponad ośmiu latach ponownie mam w domu niemowlaka i ponownie staram się uwiecznić na zdjęciach zarówno szczególne momenty z jego życia jak i monotonię dnia codziennego. Każde zdjęcie to jakaś historia, to słodki uśmiech i radość zapisana w oczach. Każde zdjęcie jest warte na wagę złota. Gdy Nikodem skończył pół roku, postanowiłam zaprojektować jego pierwszą fotoksiążkę zawierającą wspomnienia z pierwszych sześciu miesięcy jego życia. Po raz kolejny postawiłam na Printu , którzy jak zawsze stanęli na wysokości zadania.