Przejdź do głównej zawartości

Mi pasuje! od REBEL

Mi pasuje!, to kolejna gra, która w ostatnim czasie zrobiła u nas furorę. Gra ma dość proste zasady w wersji podstawowej. Dla bardziej wymagających graczy, jest także wariant rozbudowany, w którym biorący udział w rozgrywce muszą nieco więcej pogłówkować. Gra została bardzo ładnie i starannie wydana przez Wydawnictwo REBEL



W pudełku znajdziemy:


- 6 dwustronnych plansz w 6 kolorach,
- 162 sześciokątne kafle (po 27 w danym kolorze odpowiadające kolorom plansz),
- 24 sześciokątne kafle specjalne,
- oraz instrukcję.









Celem gry jest zdobycie jak największej liczby punktów za ułożone na planszy kafle w rzędach. Rzędy które przynoszą graczom punkty to jedynie te ułożone w jednym kolorze (nie mogą być nigdzie przerwane). Rzędy muszą przebiegać prosto od jednej do drugiej krawędzi planszy. Kierunki w jakich mogą biec to pion, poziom i skos.


Przed rozpoczęciem rozgrywki, każdy z graczy otrzymuję planszę w wybranym kolorze oraz pasujące do niej kafle w ilości 27 sztuk. Następnie należy zdecydować, który z biorących udział w rozgrywce gracz zostanie tzw. "wywołującym". Gdy to zostanie ustalone, osoba ta odwraca wszystkie swoje plakietki awersami do dołu i dokładnie miesza. Natomiast pozostali gracze mają przed sobą odsłonięte plakietki, które teraz muszą podzielić na trzy grupy, według cyfry jaka widnieje na górze kafla. Są to cyfry 1, 5 lub 9. Teraz można rozpocząć grę.


Grę prowadzi osoba, która została wybrana na "wywołującego". To od niej będzie zależał przebieg gry, jednak są to decyzje losowe. Wywołujący odsłania wybraną przez siebie plakietkę i odczytuje widniejące na niej trzy cyfry. Teraz pozostali gracze, odnajdują dokładnie ten tą samą plakietkę i wszyscy (łącznie z wywołującym graczem) kładą ją na wybranym przez siebie miejscu na swojej planszy. Gdy wszyscy zawodnicy wykonają to zadanie, wywołujący losuje kolejną plakietkę. Gra kończy się gdy wszyscy gracze zapełnią całe swoje plansze, czyli umieszczą po 19 plakietek. Teraz następuje podliczenie punktów.






A jak liczymy punkty? Dość prosto, należy pomnożyć ilość elementów tworzących dany rząd przez cyfrę przypisaną do koloru linii jaką udało mu się ułożyć. To samo należy wykonać z wszystkimi ułożonymi rzędami a na końcu zsumować wszystkie wartości.

Przykład:

Gdy gracz ułożył żółtą linię z czterech elementów to otrzymuję za nią 36 punktów, ponieważ żółty kolor ma przypisaną wartość 9. Aby ustalić ilość zdobytych punktów za tą linię należy pomnożyć 9x4 (wartość koloru razy ilość elementów).

Osoba, która zdobyła w sumie najwięcej punktów, zostaje zwycięzcą.

W instrukcji są opisane także inne warianty gry. Mamy tu rozgrywkę dla jednej osoby oraz rozgrywkę na tzw. zaworowej planszy.


Mi pasuje! to niezwykle przemyślana i bardzo wciągająca gra. I choć zasady są proste, to jednak trzeba się nieźle nagłówkować aby osiągnąć sukces i wygrać. U nas gra cieszy się dużym zainteresowaniem ze strony Ignacego i często po nią sięga. Nie ma także mowy o rozegraniu tylko jednej partii :-) Grę polecamy z czystym sumieniem gdyż wiemy, że jest na prawdę godna uwagi.


Grę znajdziecie TUTAJ


Komentarze

  1. O jej! Ile elementów. Na pierwszy rzut oka wygląda na skomplikowaną, jednak może być ciekawie. Od Rebel jeszcze gier nie znamy, być może zaopatrzymy się w któraś, może i ta się pojawi na półce. Muszę zobaczyć co Rebel ma jeszcze ciekawego, bardziej dla 4-latka.

    OdpowiedzUsuń
  2. Gra piękna.
    Widzę że jakość elementów także wysoka.
    Nie znamy tej gry.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Ponad 100 pomysłów na prace plastyczne dla dzieci

Dla wszystkich którzy lubią kreatywne zabawy postanowiłam zabrać w jednym miejscu ponad..... pomysłów na prace plastyczne. Proste w wykonaniu, nie potrzebują dużych nakładów materiałów ani czasu. Mamy nadzieje, że spodoba Wam się takie zestawienie :-)  

Czym zająć malucha#14 - zabawa sensoryczna z woreczkami na lód

Dzisiaj wraz z Nikosiem chcieliśmy Wam pokazać kolejną zabawę sensoryczną, którą synek bardzo lubi. Przygotowanie jej jest szybkie i wymaga minimum nakładów finansowych. Wystarczy woreczek na kostki lodu kilkanaście koralików i woda. Oczywiście można także dać dziecku sam woreczek z wodą bez koralików, jedna te są dużą atrakcją dla malucha a ich dotykanie i próby przesuwania dodatkowo ćwiczą motorykę małą :-) Poniżej kilka kadrów z zabawy :-)

Jak przygotować woreczek

Na początek należy włożyć koraliki do woreczka. Robimy to otworem przez który nalewa się wodę. Gdy koraliki są już w woreczku, należy je delikatnie poprzesuwać do poszczególnych przegródek. Gdy koralika są już umieszczone nalewamy wodę i zawiązujemy woreczek :-) 

I liczymy na to, że dołączycie do zabawy :-) 
P.S. Woreczki szybko pękają więc przygotujcie się na mokrą zabawę z koniecznością wycierania podłogi :-)

Łapacz snów - pomysł na ozdobę do dziecięcego pokoju od GraweLove + K O N K U R S

Lada dzień powitamy na  świecie naszego drugiego synka :-) Jak mogliście się przekonać czytając nasz blog, przygotowania na ten dzień trwają już kilka ładnych miesięcy :-) Większość już przygotowana, pozostało jeszcze tylko kilka szczegółów, w tym dokończyć dekorowanie pokoju młodego. Jak tylko wszystko będzie gotowe, na pewno pokażemy Wam go w całej okazałości. Jednak zanim to nastąpi, zdradzimy kilka szczegółów i pokażemy Wam co między innymi będzie zdobiło ściany w pokoju Nikodema. Pierwszą ozdobą, którą chciałam Wam pokazać jest przepiękny łapacz snów w wygrawerowanym jego imieniem. Jeżeli chcecie wiedzieć gdzie takie cuda powstają, to odsyłam Was na stronęGraweLove, gdzie znajdziecie nie tylko łapacze snów, ale także wiele innych ozdób i gadżetów.